Kaczmarskiego lubię w sumie całościowo, ale najbardziej podchodzą mi te utwory, które... hmm, są albo 'fabularne', opowiadają o kimś, nawiązują do historii..... i dlatego zawsze zniszczała mie 'Sarmatia', i jak se odświeżyłem, to nadal zniszcza okrutnie
Aranże, niesamowite melodie, kompozycje i moc - no to zdecydowanie jedna z wyżyn u Jacka, chyba dlatego że płytę nagrał ze Zbyszkiem na fortepianie. A refreny rozdupcają światy.
Dlatego teraz naducpam se 'Sarmatię' i zniszcza.
Przykłady:
http://www.youtube.com/watch?v=o0J0xVGsxYg - szybkie zwrotki i refreny niszczą, ale te wolne zwrotki dają strasznego klimata
http://www.youtube.com/wa...feature=related - tutaj już nieco 'lżejsza' piosnka, a takim fajnym klimatem sprzed.... hmm, mi się najbardziej kojarzy z wiekiem XVII, ale to tylko moje. Jak tylko kiedyś, po raz pierwszy, usłyszałem wejście fortepianu, to wiedziałem że będzie dobrze przez cały utwór. I jest. Smutnych melodii jako takich nie ma, ale są za strasznie kręcące mnie zakończenia wersów 3 i 7 w zwrotkach. W sumie tylko w zwrotkach, bo tu ni ma refrena.
http://www.youtube.com/watch?v=nvfN8T_-rzM - refreny niszczą melodią (fortepian!!!), a zwłaszcza ostatni, bo i melodia wchodzi taka że odpływam + moc straszliwa.